piątek, 3 kwietnia 2026 22:26
Reklama
Reklama

„To była sytuacja patowa, bez wyjścia” – wójt Sobolewa o zamknięciu schroniska [wideo]

Decyzja o zamknięciu schroniska w Nowej Krępie wywołała lawinę pytań i emocji. Wójt gminy Sobolew Maciej Błachnio w rozmowie z nami tłumaczy kulisy sprawy – od warunków dzierżawy i sygnałów o nieprawidłowościach, przez podstawy prawne decyzji służb, po los zwierząt i przyszłość terenu po schronisku.
„To była sytuacja patowa, bez wyjścia” – wójt Sobolewa o zamknięciu schroniska [wideo]

Autor: Łukasz Korycki

Schronisko powstało na terenie dawnego wysypiska śmieci w Nowej Krępie na podstawie uchwały Rady Gminy Sobolew z 2013 roku. 10-letni pierwotny czas dzierżawy został przedłużony na kolejne trzy - do końca kwietnia 2026 roku. 

Za niski czynsz?

Czynsz dzierżawy wynosił 500 zł miesięcznie. – Tę stawkę ustalił mój poprzednik na stanowisku wójta Andrzej Koszutski. Niektórzy mówią, że stawka była za niska. Gmina Sobolew nie chciała zarabiać na zwierzętach. Chodziło o to, żeby środki finansowe były przeznaczane na opiekę nad zwierzętami, a nie na zysk gminy – wyjaśnia w rozmowie z nami wójt Maciej Błachnio. 

Od wielu miesięcy do urzędu gminy docierały sygnały dotyczące funkcjonowania schroniska. Jak zaznacza wójt, wszystkie były sprawdzane. – Wszystkie sygnały, które otrzymywaliśmy, czy to maile, telefony czy pisma, były weryfikowane przez naszych pracowników. Żaden sygnał nie był pozostawiony sam sobie – zapewnia.

Decyzja o zamknięciu schroniska zapadła 24 stycznia. Powodem, wskazanym w decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii, był brak prowadzenia należytej ewidencji elektronicznej zwierząt. 

Dlaczego gmina nie zerwała umowy wcześniej?

Jak tłumaczy wójt, przed sobotnią decyzją istniały tylko dwie formalne możliwości rozwiązania umowy. - Rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym albo z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Ta druga i tak nie miała sensu, bo nawet gdybyśmy ją wręczyli, umowa skończyłaby się i tak z końcem kwietnia czyli wtedy kiedy faktycznie wygasała – wyjaśnia. 

Nagłe zerwanie umowy niosło za sobą ryzyko. - Rozwiązanie umowy w trybie natychmiastowym  bez podstaw narażałoby gminę na straty finansowe i kary. Byłoby to działanie nielegalne ze strony wójta – dodaje.

Co stało się ze zwierzętami?

Wbrew pojawiającym się opiniom, zwierzęta nie stały się automatycznie własnością gminy Sobolew. - Psy odłowione z terenu danej gminy są psami właścicielskimi. Jeżeli pies pochodził np. z gminy Górzno, to właścicielem jest gmina Górzno – tłumaczy wójt. Tylko jedna gmina zdecydowała się na odbiór jednego psa, który przebywał w schronisku w Sobolewie. Zwierzęta odłowione z innych gmin, pozostaną w Wojtyszkach.

Po otrzymaniu decyzji były dwie możliwości. – Albo jako gmina przejmujemy schronisko i utrzymujemy zwierzęta, albo przekazujemy je do innego schroniska. Wybraliśmy drugą opcję – mówi. W sumie przekazano 139 psów i 2 koty do schroniska w Wojtyszkach. 

Zarzuty o utrudnianie? „To nieprawda”

Wójt zdecydowanie odpiera zarzuty o utrudnianie pracy fundacjom, które transportowały w ubiegły weekend zwierzęta z Nowej Krępy. – Gmina Sobolew nikomu nie utrudniała pracy. Był powołany zespół, byli pracownicy urzędu i przedstawiciele schroniska w Wojtyszkach. Wspólnie prowadzili ewidencję – podkreśla.

Odnosząc się do kwestii prądu i pomieszczeń socjalnych, wyjaśnia. – Nikt nikomu nie wyłączał światła. Po prostu na terenie schroniska nie ma oświetlenia, które może świecić całą noc. A szafy znajdujące się w większym pomieszczeniu były zaplombowane przez policję jako zabezpieczone dowody – tłumaczy wójt.

Co dalej z terenem?

Informacje o reaktywacji schroniska przez rodzinę dotychczasowego właściciela wójt określa jednoznacznie.– To totalna plotka. Nikt z otoczenia pana Mariana się o to schronisko już nie pyta – zaznacza.

Nie wyklucza jednak, że w przyszłości teren może znów pełnić podobną funkcję. – Są osoby i fundacje z Polski, które dopytują o to miejsce, ale nie są to osoby lokalne. O dalszych losach tego miejsca będę rozmawiał z radnymi. Może ten teren stać pusty, może być dalej dzierżawiony, może być również przeznaczony do sprzedaży – dodaje.

„To była sytuacja patowa”

Na koniec rozmowy pytamy wójta, czy postąpiłby inaczej, wiedząc, jak szeroki wydźwięk będzie miała ta sprawa w opinii publicznej. - Jakąkolwiek decyzję bym podjął, naraziłbym siebie albo gminę na konsekwencje. To była sytuacja patowa, bez wyjścia. Nie miałem narzędzi prawnych, żeby zrobić coś więcej – podsumowuje Maciej Błachnio. - Chciałbym bardzo podziękować mieszkańcom gminy i powiatu za ogromne wsparcie i zrozumienie  jakie wspólnie z pracownikami otrzymaliśmy: Bez tego byśmy sobie nie poradzili - podkreśla.

Łukasz Korycki


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Sor 04.02.2026 14:54
Maślaczy jak w gs z nawozami :))

Konio 04.02.2026 09:27
Bedok dobrze pisze,schronisko po prostu wymaga empatycznego gospodarza i kogoś do pracy w nim i prowadzenia strony internetowej INFORMUJĄCEJ O AKTUALNYM STANIE POGLOWIA I PSACH DO ADOPCJI.Zmiany niestety wymaga cała ustawa o prowadzeniu schronisk i wyłapywaniu bezpańskich psów w gminach czy miastach.Każde miasto czy gmina powinno posiadać miejsce do dwu - trzydniowej kwarantanny przed oddaniem do schroniska gdyż wiele jest przypadków, ucieczek psów z obrożami po przypadkowym otwarciu furtki czy to przez kuriera czy kogoś innego.Potem właściciel jest zmuszony płacić horrendalne pieniądze co prowadzi do " zaniku więzi " między psem a właścicielem i nie przyznawaniem się do zguby ? ( inna sprawa, że psy powinny być chipowane) .Niestety powinno się zrezygnować z leczenia psów z wypadków, czy wyjątkowo zaniedbanych chyba ,że ktoś ma życzenie adoptować takiego psa i ponieść gigantyczne koszty leczenia wtedy należy mu to umożliwić, w innych przypadkach niestety zwierzeta powinny być usypiane.Zatrudnienie pracownika- moim zdaniem logika wskazywała że z tym schroniskiem jest coś nie halo, jak starszy człowiek mógł się zaopiekować ponad dwustoma psami i jeszcze garstką tych nieszczęsnych kotów.Nie znam pana Mariana i nie chcę robić z niego potwora ,bo może przyczyna tkwiła w tym ,że przerosła go liczba " podopiecznych" i brak przyzwolenia na pomoc wolontariatu ,tu chyba zagrały cechy charakterologiczne,starsi wiem to po sobie ,często mają swoje moje ,ale tu mógł ktoś wkroczyć i wymóc pomoc wolontariuszy nawet w tych spacerach . Reasumując, bedok pisze uczciwie ,nie wolno dać się zwariować, wszystko można odbudować tylko trzeba to zrobić z głową. Pozdrawiam!!!!konio

człowiek 04.02.2026 15:52
Prowadzić biznes. I wszystko jasne. Zarabianie na psach czy raczej na naiwności ludzkiej ?

bedok 04.02.2026 08:30
Szkoda by było żeby się zmarnowało w pełni wyposażone i ogrodzone schronisko. To była by wielka niegospodarność. Skoro są już osoby pytające o schronisko to należy ogłosić przetarg na jego dzierżawę i kto da najwięcej niech dalej ten biznes prowadzi. Może się znajdzie ktoś chętny z terenu gminy. Happy Dog to piękna nazwa która będzie przyciągać gminy do umieszczania tam swoich zwierząt. Na początek może jakaś promocja cenowa będzie na przyjęcie psów. Pani Dodzie w podziękowaniu za opróżnienie schroniska może bukiet kwiatów należało by wysłać.

Olo 04.02.2026 18:31
Schronisko się nie zmarnuje.Powstanie tam piękny zakład karny,a w nim zakwitnie Pan Marian i jego obrońca Maciej.

Do ja 03.02.2026 21:48
A o jakich cymbałach z Ryk mówisz ?

Ja 04.02.2026 18:25
Proszę pooglądać sesję rady Gminy Ryki do się dowiesz.

Ja 03.02.2026 16:39
Na sesji radni będą się bronić jak cymbały w gminie Ryki

bedok 03.02.2026 15:01
Bambiniści rządzą. Czy już wszyscy ulegli ich propagandzie? Podobno nawet prezydent ma się spotkać z Dodą bo Tuskowi i Żurkowi to się nie dziwię. Czy osoba która obrażała katolików ma być traktowana jak największy autorytet moralny którego wszyscy mają słuchać i robić co ona chce. Niech sobie za swoje pieniądze utrzymuje tysiące psów i kotów jak tak je kocha.

Platan 16.02.2026 16:06
Żal ci małorolny katolkuzwyrolku?

Kinga 03.02.2026 14:48
Kto realnie patrzy na sytuację wie , ze Wójt postępował zgodnie z prawem . Dziękujemy z dbanie o naszą gminę . Proszę się nie przejmować tymi komentarzami aktywistów .

Stefan 03.02.2026 16:20
Kinga 03.02.2026 14:48
Kto realnie patrzy na sytuację wie , ze Wójt postępował zgodnie z prawem . Dziękujemy z dbanie o naszą gminę . Proszę się nie przejmować tymi komentarzami aktywistów .
Pycha kroczy przed upadkiem.

Rab 16.02.2026 15:55
Obyś wiejska suko w następnym wcieleniu była psem z takiego Sobolewa!

Agata 03.02.2026 13:47
Nie padło podstawowe pytanie: czy nie żal jest panu tych wszystkich psów? Czy nie ma pan wyrzutów sumienia, że nie zrobił pan nic, żeby zapobiec czy skończyć ten dramat?

Janek 03.02.2026 15:22
Jest też drugie pytanie ( a możliwe ze dno) ile jeszcze pieniędzy dioz potrzebuje na psy z sobolewa? zbiórka 435 509zł ( nie twierdze że pieniądze nie są potrzebne ) a dopytują jeszcze gminy ile dopłacą teraz ?

Stefan 03.02.2026 13:30
Tanie wymówki Panie Wójcie. Całkowicie abstrahując od zarzutów tych wszystkich prozwierzęcych fundacji - nie zrobił Pan nic a teraz bezczelnie zasłania się Pan brakiem możliwości prawnych. Robi Pan z ludzi idiotów. Dla chcącego nic trudnego, wystarczyłaby odrobina dobrej woli i drobiazgowe sprawdzenie tematu. I ta pańska buta i pewność siebie .... .

Wojtek63 03.02.2026 11:59
Wójtowy zegarek. Tu jest mocno eksponowany. Tania podróbka z ChRl, czy oryginał jakiejś znanej firmy ? Niestety powiększenie jest zamazane i nie mogłem odczytać marki tego zegarka. Proszę o opinie zegarmistrzów, hobbystów i ciekawskich. Niecierpliwie na nie czekam :-)

Pinokio 03.02.2026 11:26
„Nikt nikomu nie utrudniał”, ale w innym wywiadzie bodajże w Polsacie tłumaczy, że kierownikowi schroniska puściły nerwy i miał do tego prawo!!! Są nagrania, gdzie organizacje upominają się o światło, a wójt sobie gumę żuje!!! Żeby umieć kłamać to jeszcze trzeba pamiętać co się wcześniej nawymyślalo.

Gosc 03.02.2026 13:56
Pinokio 03.02.2026 11:26
„Nikt nikomu nie utrudniał”, ale w innym wywiadzie bodajże w Polsacie tłumaczy, że kierownikowi schroniska puściły nerwy i miał do tego prawo!!! Są nagrania, gdzie organizacje upominają się o światło, a wójt sobie gumę żuje!!! Żeby umieć kłamać to jeszcze trzeba pamiętać co się wcześniej nawymyślalo.
Bo klamanie wcale nie jest takie proste... W tej gminie byl program "rodzina na swoim"

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama