Porażka Zdrowia z Legią. Na trybunach tłumy

Opublikowano: 12 styczeń 2020, 22:53 Kategoria Sport
zdrowie garwolinlegia warszawafutsal

Wielkie emocje na parkiecie oraz na trybunach. Zdrowie Garwolin uległo Legii Warszawa 3:5 (1:2) w meczu II Mazowieckiej Polskiej Ligi Futsalu. Dla podopiecznych Karola Kopcia to pierwsza porażka w sezonie.

Spotkanie, zapowiadane jako hit mazowieckiego futsalu, nie zawiodło kibiców, którzy szczelnie wypełnili halę przy Żwirki i Wigury. Szacunkowo mecz oglądało ok. 750 osób. Takich tłumów garwoliński obiekt dawno nie gościł przy okazji imprezy sportowej. Oba zespoły spotkały się niespełna miesiąc temu w Górznie podczas wojewódzkiego finału Pucharu Polski. Wtedy lepsi 5:4 okazali się stołeczni futsaliści. Legia i Zdrowie przewodziły przed meczem ligowej tabeli, gromadząc w pięciu spotkaniach komplet punktów.

Pierwsze minuty były bardzo ostrożne z obu stron. Pierwszą okazję stworzyło Zdrowie. W kontrze, oko w oko z Tomasze Warszawskim stanął Michał Zalewski, ale górą był bramkarz z Legii, który występował niedawno gościnnie w barwach młodzieżowej drużyny Zdrowia.

Niestety w 8. minucie gospodarze nie ustrzegli się błędu przy wyprowadzaniu piłki. Tomasz Gliński z zimną krwią wykorzystał prezent od rywali. Najbliżej wyrównania był w 11. minucie Arkadiusz Zalewski, ale jego próbę obronił Warszawski. W 18. minucie Karol Kopeć dał się obrócić Pawłowi Tarnowskiemu, który mocnym strzałem w długi róg podwyższył prowadzenie. Zdrowie odpowiedziało golem do szatni. Na trzy sekundy przed przerwą Marcin Makulec idealnie obsłużył Przemysława Alota.

Po zmianie stron goście stwarzali więcej okazji pod bramką. Górą byli jednak bramkarze Zdrowia. W 28. minucie z ostrego kąta na 3:1 trafił Krzysztof Jarosz. Gospodarze szybko odpowiedzieli. 120 sekund później. Zdrowie po raz kolejny złapało kontakt z przeciwnikiem. Z rzutu wolnego silnie, w swoim stylu, uderzył Filip Gac.

Gdy wydawało się, że wyrównanie będzie kwestią czasu, Legia z pozoru w niegroźnej akcji ponownie odskoczyła na dwa gole. Nadzieję miejscowym na dobry wynik dał na dwie minut przed końcem Sebastian Papiernik, ale ostatnie słowo należało do stołecznych. W ostatnich sekundach wynik meczu ustalił Bartłomiej Świniarski.

- Czego zabrakło? Koncentracji. Bramki traciliśmy po naszych głupich błędach. Legia ma bardzo dobrą drużynę. Nie zdziwię się jeśli wygrają tę ligę – przyznał po meczu trener Zdrowia Karol Kopeć.

Zdrowie Garwolin – Legia Warszawa 3:5 (1:2)
Bramki: Przemysław Alot 20`, Filip Gac 30`, Sebastian Papiernik 38` - Tomasz Gliński 8`, Paweł Tarnowski 18`, Krzysztof Jarosz 28` ,Tomasz Doliński 36`, Bartłomiej Świniarski 40`
Zdrowie: Pusek, B. Głąbicki, S. Papiernik, Gac, M. Zalewski – Anusiewicz, A. Zalewski, Makulec, Alot, R. Głąbicki, Kopeć.

Łukasz Korycki

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy oraz politykę prywatności.

Kod antyspamowy
Odśwież