Było naprawdę tłoczno!

Opublikowano: 11 lipiec 2017, 11:06 Kategoria Rozmaitości
tłokowiskomotoryzacja

Czwarta edycja Tłokowiska przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Do Garwolina zjechały klasyki, auta modyfikowane i motocykle – w sumie kilkaset maszyn. Tłoczno było także od zwiedzających. Impreza miała także cel charytatywny – udało się uzbierać 3600 zł dla Wojtusia Muchy.

Najpierw auta można było oglądać na Zarzeczu, a o godzinie 15.00 klasyki, motocykle i samochody zmodyfikowane opanowały Garwolin, wzbudzając duże zainteresowanie wśród mieszkańców. Na ulice wyjechały stare fiaty, polonezy, mercedesy, volkswageny.

Auta dobrze znane z polskich dróg oraz takie, które w naszym kraju należą do rzadkości. Nie zabrakło także radiowozu milicyjnego. Jedne zachwycały pięknem samym w sobie, inne – pomysłowością właścicieli. Po raz drugi w Garwolinie w zlocie mogły wziąć udział także auta zmodyfikowane

- Tłokowisko 2017 to jeden z największych pikników motoryzacyjnych w Polsce. Możemy tak śmiano stwierdzić biorąc pod uwagę ilość i różnorodność pojazdów, które się u nas pojawiły. Zaskoczyła nas frekwencja, która przerosła nasze najśmielsze oczekiwania – mówi Radosław Kieszkowski z Oldtimerów Garwolin, jeden z organizatorów imprezy. - Dziękujemy sponsorom, dzięki którym ta impreza miała szansę się odbyć i liczymy na owocna dalszą współpracę. Jako grupa Oldtimery Garwolin i jako miłośnicy motoryzacji wkładamy w tę imprezę całe nasze serca, wielokrotnie poświęcając swój czas i pieniądze. To wielkie przedsięwzięcie chcemy rozwijać. Korzystając z możliwości zapraszamy do współpracy firmy, instytucje i każdego, kto może nas wesprzeć - dodaje.

W czwartej edycji Tłokowiska wzięło udział ponad 800 aut i motocykli. Wczoraj można było podziwiać nie tylko klasyki z Garwolina i najbliższej okolicy. Niektórzy przejechali kilkaset kilometrów, żeby uczestniczyć w „Tłokowisku”. Byli między innymi goście z Wałbrzycha.

„Tłokowisko” to przede wszystkim okazja do spotkania dla właścicieli aut i motocykli, a dla mieszkańców – do oglądania klasyków. Ważnym jej elementem jest także cel charytatywny – po raz kolejny zbierano plastikowe nakrętki na rzecz Wojtusia Muchy i zlicytowano motocykl przekazany od sponsora. Na konto Wojtusia trafiło 3600 zł.

jd

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy oraz politykę prywatności.

Kod antyspamowy
Odśwież