Co dla fana piłki nożnej w „sezonie ogórkowym”?

Opublikowano: 09 lipiec 2019, 09:25 Kategoria Rozmaitości

Raz na kilka lat w świecie futbolu zdarza się okres zwany „sezonem ogórkowym”. Tak potocznie, ale z sympatią, mówi się na przerwę między dwoma sezonami, podczas której nie odbywa się żadna największa impreza – ani Mistrzostwa Europy, ani Mistrzostwa Świata. Na co w tym czasie ma zwrócić uwagę kibic piłkarski nieinteresujący się rozgrywkami młodzieżowymi czy kobiecymi?

Rozpoczęcie przygody z bukmacherką to dla polskiego gracza bułka z masłem. Wystarczy poświęcić kilka minut, by w pełni zarejestrować swoje konto i mieć szeroko otwarte drzwi, za którymi być może znajdziemy pokaźną sumkę. Oczywiście można też udać się do punktu stacjonarnego i tam puścić kupon, jednak granie przez sieć jest dużo wygodniejsze. Bukmacher online daje nam spory komfort. Zakład zawrzemy praktycznie wszędzie, o ile dysponujemy urządzeniem z dostępem do internetu. Dodatkowo prawie wszystkie firmy oferują klientom specjalną aplikację, przez co obstawienie dowolnego zdarzenia może nam zająć właściwie kilka kliknięć. Jeśli do kogoś uśmiechnie się los, to stoi przed szansą niezłego zarobku w bardzo szybkim czasie. Samym szczęściem jednak niewiele zdziałamy.

Jak przygotować się do ogrania buka? Najpierw musimy wybrać odpowiedniego, czyli takiego, którego oferta najbardziej nam podpasuje. Przy czym trzeba pamiętać, by grać tylko w legalnym źródle. Pomimo wprowadzonych przez Ministerstwo Finansów w 2017 r. przepisów mających ograniczyć szarą strefę, jej wpływy nadal są widoczne. Zagraniczne firmy, działające poza literą prawa, proponują nam korzystanie z ich usług, kusząc przy tym różnymi promocjami. Nie wolno dać się omamić. Nielegalne obstawianie może skończyć się karą finansową sięgającą nawet prawie 40 tys. złotych! Bezpieczniej i mądrzej wybrać jest rodzimego buka. Każdy polski bukmacher online dysponuje wymaganymi pozwoleniami.

Gdy dokonamy wyboru i przejdziemy przez prosty proces rejestracyjno-weryfikacyjny, możemy rozpocząć grę. Przede wszystkim należy podejść do tego z chłodną głową i zdrowym rozsądkiem. Metoda „na hurra” to raczej kiepski pomysł na start. Lepiej działać krok po kroku.

Dobrym rozwiązaniem na początek jest zainteresowanie się tzw. „pewniakami”, czyli najpopularniejszymi typami o stosunkowo niskich kursach, ale za to z dużą nadzieją na wejście. Rzecz jasna, stuprocentowa pewność sukcesu nie istnieje, jednak warto dać sobie szansę. Typami powinno się oszczędnie gospodarować. Dodawanie kilkunastu pozycji na jeden kupon drastycznie zmniejsza prawdopodobieństwo wygranej. W zamian za to, słuszniej wysłać kilka zakładów po dwa-trzy zdarzenia. Na start warto trzymać się podstawowych opcji typowania – na czyjeś zwycięstwo lub (gdy to możliwe) remis. Dopiero po nabraniu odpowiednich nawyków, można skierować swój wzrok ku np. ilości goli czy rzutów rożnych. Nie ma co być przesadnie rozrzutnym, bo szybko wyparują nam przeznaczone na grę pieniądze. Niezły pomysł na poszerzenie wiedzy to sugerowanie się analizami ekspertów. Ich typy poparte są długoletnim doświadczeniem w branży i doskonałą znajomością rozmaitych dyscyplin sportowych.

W udanym rozpoczęciu przygody z obstawianiem mogą nam pomóc... bukmacherzy! Stało się regułą, że bukmacher online oferuje nowym klientom opłacalne, darmowe bonusy przy rejestracji. Taka promocja cieszy się dużą popularnością wśród graczy. Grzech nie skorzystać.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy oraz politykę prywatności.

Kod antyspamowy
Odśwież