Piękna muzyka na (nie)pięknych organach

Opublikowano: 18 wrzesień 2012, 13:49 Kategoria Kultura
muzyka organowakoncertorganyTrzaskalikWyrwa

Koncert organowy, którego zwieńczeniem była niepowtarzalna „Toccata i fuga d-moll” Jana Sebastiana Bacha. Prezentacja tego, czego na co dzień zobaczyć nie można, a tym samym odkrycie wszystkich tajemnic, jakie kryją w sobie organy. Bo choć instrument jest bardzo popularny, wiemy o nim tak naprawdę niewiele.

W niedzielny wieczór w kolegiacie Przemienienia Pańskiego w Garwolinie odbył się koncert organowy organizowany przez Stowarzyszenie Pro Musica Organa, w ramach projektu „Koncerty organowe i kameralne Mazowsze 2012”. Choć kierownik projektu, Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa mogła wybrać na spore organy o neobarokowej strukturze brzmieniowej w Górznie albo parysowskie organy Szymańskiego z XIX wieku zdecydowała się na te w najstarszej garwolińskiej świątyni. - W żadnym kościele tego dekanatu nie znalazłam tak sprzyjającej akustyki, tak znakomitej do rozchodzenia się dźwięku. I chociaż same organy - wybudowane w ciężkich latach okupacji - nie są dobrym instrumentem, akustyka w tym wnętrzu rekompensuje wiele – mówiła podczas niedzielnej prezentacji Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa.

Tradycja organowa w Garwolinie jest najstarsza w diecezji siedleckiej. Pierwsze organy z Osiecka do Garwolina trafiły w 1580 roku, a ufundowała je królowa Anna Jagiellonka. Dalsze wiadomości o pozytywie znajdującym się w garwolińskim kościele znajdujemy w dokumentach z lat 1667, 1703 i 1756. W 1825 roku instrument uległ zniszczeniu w czasie pożaru kościoła. W 1898 roku Jan Szymański z Warszawy wybudował w kościele „organy systemu pneumatycznego o 20 głosach z dwoma manuałami i pedałem”. W 1918 r. żołnierze niemieccy zarekwirowali wszystkie piszczałki cynowe. W 1926 r. Stefan Chlebowski z Warszawy przeprowadził remont organów, a w 1938 Antoni Zimny zainstalował silnik elektryczny (jeden z pierwszych w diecezji). Instrument ten uległ zniszczeniu podczas pożaru kościoła 9 września 1939 r. Obecne organy wybudowane zostały w 1943 roku przez Wacława Biernackiego. Miały wówczas 18 głosów. Kolejnych 12 głosów powstało rok później. Instrument miał 2 klawiatury ręczne i sekcję pedału obsługiwaną nogami, trakturę pneumatyczną i wiatrownice stożkowe. Kolejna rozbudowa nastąpiła w 1965 roku – dodano kolejne 2 głosy osiągając liczbę 32 rejestrów i wymieniono stół gry na trzymanuałowy z pedałem.

Mimo, że stan instrumentu nie jest najlepszy, wykonawca niedzielnego koncertu – Ireneusz Wyrwa zaprezentował cztery utwory – w tym dwa wielkiej mistrza Jana Sebastiana Bacha oraz przestawił słuchaczom w improwizacjach poszczególne rodziny dźwięków, które wydobywają się z garwolińskiego instrumentu. Zebrani w kościele wysłuchali nie tylko krótkiego wykładu na temat tego, z czego zbudowane są organy, ale mogli także na zdjęciach zobaczyć to, co normalnie jest ukryte za obudową i piszczałkami na froncie instrumentu.

W 2018 roku nowe organy?

Kolegiacie garwolińskiej potrzebne są nowe organy – takie jest zdanie specjalistów w tej dziedzinie i pewnie też większości parafian. Budowa nowego instrumentu wiąże się oczywiście z dużymi kosztami, ale wszystko wskazuje na to, że jest to nieuniknione. Tym bardziej, że remont tego instrumentu może się okazać zupełnie nieopłacalny. Podczas niedzielnego koncertu ksiądz proboszcz Ryszard Andruszczak nieśmiało wskazał światełko w tunelu. – Za 6 lat, w 2018 roku będziemy obchodzić 600-lecie parafii. Może na ten jubileusz uda się stworzyć nowe organy – mówił kapłan.

Koncert był organizowany przez Stowarzyszenie Pro Musica Organa, w ramach projektu „Koncerty organowe i kameralne Mazowsze 2012” współfinansowanego ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego. Współorganizatorem było także Centrum Sportu i Kultury w Garwolinie oraz Parafia Przemienienia Pańskiego w Garwolinie.

jd

Komentarze  

+1 #3 pasjawiktor 2012-09-23 12:20
przykład parafii Górzno, pokazuje, że można zrobić wiele tyle, że tam za organami zasiada prawdziwy pasjonat, a nie ,mistrz,...
Cytować
-2 #2 I co jeszczejerzy 2012-09-20 11:45
Warto wiedziec i to że stare organy zostały przeniesione przez księdza Adama Dawidczyka do kaplicy cmentarnej w miejsce starej fisharmonii. Pragnę dodac, że garwoliński insrument jest udanym egzemplarzem. Wymaga jednak systematycznych korekt przeprowadzanyc h przynajmniej raz na dwa lata. A na samych czynnościach dostrajania po prostu dziadzieje jak osiemdziesięcio latka bez łyżeczki amolu.
Cytować
+6 #1 ...Agnieszka 2012-09-18 19:14
Popieram inicjatywę ! Fajnie jakby robiono także koncerty, festiwale organowe
Cytować

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy oraz politykę prywatności.

Kod antyspamowy
Odśwież