reklama

Łaskarzew musi zapłacić Elmarowi cztery miliony złotych

Opublikowano: 18 styczeń 2016, 07:43 Kategoria Aktualności
łaskarzewelmar
Ten artykuł przeczytasz w 1 - 2 min.

Sąd Okręgowy w Siedlcach nakazał miastu Łaskarzew zapłatę trzech milionów złotych na rzecz firmy Elmar z Piaseczna. Razem z odsetkami będą to prawie cztery miliony złotych, czyli jedną czwartą ocznego budżetu miasta nad Promnikiem.

Spór między firmą z Piaseczna a samorządem ciągnął się od 2012 roku. Elmar podpisał wówczas z urzędem miasta 10-letnią umowę dzierżawy gospodarki wodno-kanalizacji. Jednym z warunków umowy było przyjęcie przez radę miasta wyższych taryf niż obowiązujące wówczas w Łaskarzewie. W kwietniu 2012 roku radni dwukrotnie zajmowali się tym tematem. Pierwszym razem radni byli przeciwni ustalenia nowych taryf. W trakcie kolejnej sesji, pięciu radnych opuściło salę i decyzje rady przestały mieć moc wiążącą.

Zgodnie z przewidywaniami, firma Elmar rozpoczęła sądową batalię z miastem. Po ponad trzech latach Sąd Okręgowy w Siedlcach w 90. proc. przyznał rację przedsiębiorstwu z Piaseczna. Temida nakazała miastu zapłatę 3,005 mln zł. Jedna trzecia tej kwoty to zwrot poniesionych nakładów, w tym m.in. remont stacji uzdatniania wody w Łaskarzewie. Dwa miliony złotych to zwrot kosztów półrocznej działalności Elmaru w mieście oraz odszkodowanie za utracony zysk w trackie trwania 10-letniej dzierżawy.

reklama


Wyrok siedleckiego sądu jest nieprawomocny. Miastu przysługuje odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Koszt samego pozwu to ok. 100 tys. zł. - Pozostają jeszcze koszty zastępstwa procesowego i obsług prawnej. Pytanie, czy rada przesunie nam te pieniążki. Na razie czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku. Później zapadnie decyzja co dalej ? mówi burmistrz Łaskarzewa Lidia Sopel-Sereja.

Włodarz z radcą prawnym urzędu Arturem Olszewskim zgodnie przyznają, że wyrok dla miasta jest niekorzystny. - Szereg zarzutów, które były podnoszone przez panią burmistrz, nie zostały uwzględnione. Zdecydowaliśmy się podjąć wszelkie kroki, aby uratować miasto. Sąd nie przyznał nam racji ? mówi prawnik.

Konieczność zapłaty cztery miliony złotych może to oznaczać kilkuletnią stagnację Łaskarzewa. Ta kwota stanowi jedną czwartą rocznego budżetu miasta. Nie dziwi więc fakt, że burmistrz szuka ratunku poza urzędem. ? Rozmawiałam w tej sprawie z panem wojewodą, z panem posłem Woźniakiem, z panią marszałek Koc. Na pewno będziemy szukać pomocy i środków zewnątrz, bo nie może być tak, że zostaniemy sami ? podkreśla Lidia Sopel-Sereja podczas piątkowej sesji rady miasta.

Łukasz Korycki


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz
reklama