Gmina Garwolin może się poszczycić nie lada atrakcją turystyczną. Przed szkoła w Wilkowyi stanął 50-tonowy głaz narzutowy. W Polsce jest od ponad 150 tysięcy lat, a jego wiek to około 2 miliardów lat. Do tej pory leżał na polu jednego z miejscowych rolników. Teraz ma szansę zostać pomnikiem przyrody.

- Wszystko było na granicy wytrzymałości sprzętu i ludzi, ale szczęśliwie się udało – mówi o skomplikowanej akcji transportu znaleziska wójt gminy Garwolin Marcin Kołodziejczyk. I podkreśla, że to znalezisko na skalę całego Mazowsza. Inicjatorem całego przedsięwzięcia był Henryk Szarek – były dyrektor szkoły w Wilkowyi, pasjonat geologii. To on pierwszy z pomocą naukowców z uniwersytetu przebadał głaz. Pomysłem na wydobycie niebywałego okazu zarażona została obecna dyrektor szkoły Iwona Kurowska i wójt gminy.

Poprzednie próby wydobycia skończyły się fiaskiem. Głaz był nawet odporny na dynamit. Tym razem się udało. Operacja wydobycia trwała w sumie dwa tygodnie. – W pierwszym podejściu dwa dźwigi wyciągnęły głaz, ale nie dały rady umieścić go na niskopodwoziowej przyczepie. Tydzień później do wyciągnięcia głazu użyto dwóch 50-tonowych dźwigów – relacjonuje Marcin Kołodziejczyk. W sumie w akcji brały udział 4 dźwigi, samochód ciężarowy i niskopodwoziowa przyczepa, która normalnie służby do transportu czołgów. Pomoc zaoferowali lokalni przedsiębiorcy, którzy nieodpłatnie wypożyczyli sprzęt potrzebny do zrealizowania tego przedsięwzięcia.

Głaz narzutowy ma od miliarda do 2 miliardów lat. Ponad 150 tys. lat temu trafił do Polski za sprawą lądolodu skandynawskiego. Waży około 50 ton. Na ślady pęknięcia po próbie wysadzenia go dynamitem. Podczas wydobycia odpadł też kawałek głazu o wadze około 2,5 tony.

Co dalej ze znaleziskiem? W tej chwili dumnie stoi przed Publiczną Szkołą Podstawową w Wilkowyi i na pewno doczeka się oficjalnego powitania. Gmina będzie się starała także o to, by głaz stał się oficjalnie pomnikiem przyrody, a przez to nie lada atrakcją turystyczną.

jd

fot./wideo Gmina Garwolin

Komentarze  

+11 #6 SylwesiukMałgorzata 2018-03-13 15:10
Drogi Uczniu, nie bez przyczyny mówią, że nie dorosłeś/wyrosł eś do poziomu ludzi z pasją. Swojemu nauczycielowi, (nie tylko z lat szkolnych ale, zdawałoby się i "dorosłego" życia),szanowan emu i lubianemu przez pokolenia wychowanków,oka ż więcej szacunku a sobie, zwykłej, ludzkiej odwagi.
Cytować
0 #5 BhpBhp 2018-03-10 23:44
A gdzie kaski i kamzelki odblaskowe i co to za pan co lata między dzwigami jak opetany?
Cytować
+1 #4 DynamitJanusz Nosacz 2018-03-10 19:18
Wydobywać głaz dynamitem? Eh, co za ludzie... :-?
Cytować
+17 #3 Ad „Uczeń”Ania Szarek 2018-03-10 17:24
Chciałabym, żeby ten „uczeń” podpisał się imieniem i nazwiskiem, bo jestem przekonana, że żaden uczeń o Henryku by tak nie napisał. Prędzej sfrustrowany nauczyciel, który niczego w życiu nie osiągnął.
Cytować
+2 #2 kamieńbedok 2018-03-09 22:23
W sam raz pod ,,ptasie trele".
Cytować
-8 #1 żałosneUczen 2018-03-09 13:50
Pan szanowny Henryk Szarek to jest pasjonatem orzypisywania sobie cudzych osiągnięć. Były dyrektor, który nagle jest nauczycielem każdego z przedmiotów, poczytać z podręcznika to i ja potrafię. To, że nazywa siebie odkrywcą jest żałosne. Nagle pasjonuje się wszystkim gdzie może choć chwilę zabłysnąć. Panie Henryku! Trochę godności!
Cytować

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Zobacz także ad content

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.