Pół miliona za życie. Pomożecie Karolinie?

Opublikowano: 18 luty 2019, 10:56 Kategoria Aktualności

Od 7 lat walczy glejakiem. Przeciwnik jest trudny i uparty – powraca i uderza coraz mocniej. Mimo to Karolina i jej bliscy się nie poddają. Jest szansa, żeby pokonać chorobę. To leczenie poza granicami naszego kraju – oczywiście nierefundowane. Potrzeba pół miliona złotych. Pół miliona za życie. Pomożecie?

Karolina Kondej, mieszkanka Garwolina, pełna energii i dobrego humoru, pozytywnie nastawiona do życia. - Kiedy miała 20 lat, po kolejnych problemach zdrowotnych, Karolina trafiła do szpitala. Po wykonaniu wielu badań w piątek 13 lipca 2012 r. doktor wezwał nas do gabinetu i oznajmił: „To glejak”. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy co to oznacza, spodziewaliśmy się innej diagnozy – piszą siostry Karoliny – Kasia, Ania i Beata.

Po tym wyroku rodzina szukała pomocy wszędzie, w kraju i za granicą. Mało który lekarz chciał się podjąć operacji. Guz położony niekorzystnej lokalizacji, ogromne niebezpieczeństwo operacji - utrata mowy, wzroku, słuchu, paraliż ciała, aż do najgorszego - śmierci.


27 lutego 2013 roku Karolina przeszła pierwszą poważną, ciężką i inwazyjną operację. My nie potrafimy ocenić co wtedy czułyśmy. Jak to mówiła: „Jestem raczej młoda. Mam 22 lata, studiuję, mam fajną rodzinę i znajomych. ALE! Mam coś jeszcze - nie każdy może się tym pochwalić. Fakt - nie ma się czym chwalić, ale od pewnego czasu jesteśmy razem. Wszędzie. Nawet na egzaminach i kolokwiach, chociaż obecność tego „czegoś” wcale nie jest mi pomocna. Tak, w mojej głowie pomieszkuje złośliwy guz mózgu.”

Kiedy jej rówieśnicy spędzali miło wakacyjny czas, ona przechodziła sześciotygodniową radioterapię. Łatwo nie było, ale przebyta terapia pozwoliła na 3 lata złapać oddech. Latem 2016 roku, kiedy kolejne badanie kontrolne miało być już tylko rutyną - okazało się, że nastąpił nawrót choroby. Guz urósł, kolejna operacja musiała odbyć się jak najszybciej. We wrześniu Karolina po raz kolejny trafia na oddział neurochirurgii w Warszawskim Centrum Onkologii, gdzie przechodzi operację, po której nadchodzą kolejne złe wiadomości – stopień złośliwości guza wzrósł do III stopnia (w IV stopniowej skali).

Karolina się nie poddała. Zaraz po opuszczeniu szpitala rozpoczęła chemioterapię i … wróciła na studia. Cel – obronić pracę magisterską, by jak najszybciej zdobyć wymarzoną pracę. Ponieważ nie ma dla niej rzeczy niemożliwych w 2017 roku z sukcesem otrzymuje tytuł magistra biotechnologii o specjalności biotechnologia medyczna. Cały czas jednak przyjmowała chemioterapię i stara się wykorzystywać w pełni każdy dzień.

Jesień 2017 roku to dla Karoliny najlepszy okres w życiu. Choć chemioterapia co miesiąc nie daje zapomnieć o chorobie, ona z dumą oznajmia wszystkim, że dostała wymarzoną pracę i niezależnie od wszystkiego zamierza ją podjąć.
Sielanka jednak nie trwa długo… Kwiecień 2018 r. – Odbieramy kontrolny rezonans – kolejna wznowa, guz rośnie w ekspresowym tempie, wielkością odpowiada temu z przed pierwszej operacji, to aż dwukrotny wzrost. 9 maja odbywa się kolejna trzecia już operacja i znowu fatalne wieści – guz ma już IV stopień złośliwości i nie udaje się go usunąć w całości – relacjonują najbliżsi Karoliny.

Od tego czasu Karolina pozostaje pod stałą opieką lekarzy, niestety po operacji nie udaje się jej wrócić do pełnej sprawności. Lekarze decydują o podaniu kolejnych dawek chemii, jednak wyniki badań nie zawsze na to pozwalają. Ona jednak się nie poddaje, walczy z chorobą każdego dnia. Uczęszcza na rehabilitacje i kolejne konsultacje lekarskie, mając nadzieję - że uda jej się wrócić do pełnej sprawności.

Ludzie mają marzenia – a silni ludzie, a taką osobą jest Karolina mają plany, żeby je realizować. To jej słowa: „chciałabym wreszcie zakończyć moją skomplikowaną dość toksyczną relację z tym czymś obcym w mojej głowie i pozbyć się go na zawsze”.

- Nie zamierzamy czekać bezczynnie z założonymi rękoma na kolejne złe wieści. Wiemy, że są skuteczne, ale bardzo kosztowne metody leczenia w innych krajach. Niemniej jednak nie są one refundowane przez NFZ. Zbieramy pół miliona na operację i chemioterapię w Niemczech. Dlatego też prosimy o pomoc. Będziemy wdzięczni za wpłatę każdej złotówki, która pomoże nam w zmaganiu się z tą straszną chorobą – apelują siostry.

Każdy z Was może pomóc! Liczy się każda złotówka.

Na Facebooku prowadzona jest zbiórka zorganizowana przez Fundację Rak’n’Roll, której Karolina jest wolontariuszem – link do zbiórki.

Można się także włączyć w licytacje na rzecz Karoliny – link do licytacji

red.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy oraz politykę prywatności.

Kod antyspamowy
Odśwież