reklama

Przejechali się na wodzie

Opublikowano: 25 kwiecień 2012, 20:29 Kategoria Aktualności
łaskarzew
Ten artykuł przeczytasz w 2 - 3 min.

25 kwietnia może na długo wpisać się w historię Łaskarzewa. Jedną decyzją radnych rozwój miasta może zostać zahamowany na długie lata. Firma, która wzięła w dzierżawę gospodarkę wodno-kanalizacyjną prawdopodobnie będzie domagała się od miasta ponad dwóch milionów złotych.

A wszystko przez decyzję z dzisiejszej sesji rady miasta. Radni nie przyjęli uchwały w sprawie zatwierdzenia cen za doprowadzenie wody i odbiór ścieków. Za było sześciu radnych: Robert Stępień, Małgorzata Seremak, Krzysztof Sierański, Elżbieta Licbarska, Michał Pałyska, Janina Dąbrówka. Przeciwna była siódemka samorządowców: Zdzisław Dębek, Zbigniew Bożek, Tomasz Pietrzak, Anna Laskowska, Jan Sierański, Kamila Wachnicka, Włodzimierz Paziewski. Od głosu wstrzymała się Agnieszka Szczypek. Nieobecna była Beata Kozikowska.

Co decyzja radnych oznacza w praktyce? Mieszkańcy nie będą płacili za wodę i ścieki więcej. Jednak na miasto spadnie prawdopodobnie lawina zobowiązań. W rozmowie z nami dyrektor firmy Elmar Marian Marczyński przyznał, że będzie domagał się od miasta zwrotu już poniesionych kosztów związanych z modernizacją sieci (1 mln zł) oraz przewidywanych zysków, które uzyskałby przez 10 lat dzierżawy (1 mln zł). To razem z odsetkami może dać kwotę ponad dwóch milionów złotych. W praktyce oznacza to zahamowanie rozwoju miasta. Czarny scenariusz może zakładać, że miasto będzie musiało zwrócić pozyskane fundusze z braku wkładu własnego.

reklama


Głosowanie poprzedziła długa dyskusja. Burmistrz Lidia Sopel-Sereja przekonywała, że przyjęcie wyższych taryf jest koniecznością. Propozycja burmistrz opiewała na 2,99 zł/m3 wody i 4,66 zł/m3 ścieków (z doliczoną dopłatą miasta). Obecnie mieszkańcy za odebranie metra sześciennego płacą niewiele ponad 2 zł netto i 2,16 zł za odprowadzenie metra sześciennego ścieków. ? Sieć na miarę XXI wieku wymaga kosztów, a dzierżawca wydał milion złotych na modernizację sieci i kiedyś te pieniądze musi odzyskać ? przekonywała włodarz.

Społeczny sprzeciw podwyżkom, to zdaniem Lidii Sopel-Sereji, efekt tego, że bardzo wielu mieszkańców Łaskarzewa korzysta z nielegalnych przyłączy. ? Część tych osób sama zgłosiła się do nas. Nie karaliśmy ich w zdecydowany sposób, ale są też tacy, i to nawet na tej sali, którzy bezczelnie przychodzili i chcieli podpisać umowę z Elmarem, a ich przyłączy nie ma na liście przekazanych w dzierżawę ? mówiła burmistrz wymachując listami osób z ?lewymi? przyłączami. ? Jeśli prawo mi na to pozwoli to wywieszę te nazwiska w urzędzie miasta ? dodała.

- To szantaż emocjonalny ? stanowczo odpowiadała na wyliczenia burmistrz Anna Laskowska. Zdaniem radnej projekt uchwały w sprawie taryf został przygotowany niezgodnie z przepisami. Wskazywała błędną podstawę prawną. ? Projekt jest przygotowany zgodnie z literą prawa ? zapewniał mecenas Artur Olszewski.

Dzisiejsza sesja to nie koniec historii łaskarzewskich taryf. Wiele wskazuje na to, że jutro firma Elmar wezwie radę miasta do przyjęcia nowych stawek w terminie siedmiu dni.

łk


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz
reklama