reklama

Zgłosił fikcyjne potrącenie. Był pijany

Opublikowano: 16 listopad 2021, 12:19 Kategoria Aktualności
Ten artykuł przeczytasz w 1 - 2 min.

Kilka dni temu dyspozytor odebrał groźnie brzmiące zgłoszenie. 23-latek twierdził, że został potrącony przez pojazd i potrzebuje pilnej pomocy medycznej. Zgłoszenie mieszkańca powiatu garwolińskiego postawiło na nogi służby ratunkowe. Okazało się jednak, że rzekomo potrącony mężczyzna był cały i zdrowy, a zgłoszenie fałszywe. Za swoje lekkomyślne zachowanie został ukarany mandatem.

Kilka dni temu w nocy, policjanci zaalarmowani poważnie brzmiącym zgłoszeniem, pojechali na interwencję do Łaskarzewa. Zgłaszający twierdził, że został potrącony przez samochód. Dyspozytor, przyjmujący zgłoszenie, poinformował mężczyznę, że oprócz karetki pogotowia na miejsce przyjedzie także policja, by wyjaśnić okoliczności tego wypadku. Wtedy zgłaszający rozłączył się i od tej pory nie odbierał telefonu. Kiedy z rzekomym poszkodowanym urwał się kontakt, funkcjonariusze wiedzieli, że muszą jak najszybciej do niego dotrzeć. Obrażenia niechronionych uczestników ruchu drogowego, biorących udział w wypadkach komunikacyjnych, często zagrażają ich zdrowiu lub życiu. Na miejscu policjanci ustalili jednak, że zgłaszający całą historię zmyślił. Jak twierdził, przewrócił się, a w tym samym czasie obok niego przejeżdżał jakiś pojazd. Służby medyczne oraz straż pożarna nie stwierdziły u mężczyzny obrażeń. Był za to pod wyraźnym działaniem alkoholu i nie potrafił logicznie wyjaśnić, dlaczego zadzwonił na numer alarmowy.

Każde zgłoszenie mundurowi traktują bardzo poważnie. Bywają takie telefony, po których wszystkie służby ratunkowe stawiane są w stan najwyższej gotowości. Kiedy dochodzi do realizacji interwencji okazuje się, że zgłaszający bezpodstawnie wezwał patrol. Nieuzasadnione wezwanie służb może uniemożliwić szybką pomoc komuś, kto faktycznie znajduje się w sytuacji zagrożenia. Taki nieodpowiedzialny zgłaszający nie myśli wtedy o tym, że w tym samym czasie ktoś naprawdę potrzebujący może oczekiwać na przyjazd służb.

reklama


Policjanci przypominają, że osoby, które w sposób nieprzemyślany wzywają służby mundurowe popełniają wykroczenie z art. 66 Kodeksu wykroczeń, który stanowi, że „kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych”.

KPP Garwolin

fot. arch. 


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz
reklama
reklama
reklama