reklama

Znów odmówili. Czekamy do Euro.

Opublikowano: 19 grudzień 2011, 13:19 Kategoria Aktualności
GSAGrada miastaGarwolinstarostwoGora
Ten artykuł przeczytasz w 1 - 2 min.

Ośmioma głosami ?przeciw?, przy sześciu ?za? i jednym wstrzymującym radni negatywnie zaopiniowali wniosek starosty o podział działek w Garwolińskiej Strefie Aktywności Gospodarczej. To było już drugie podejście. ? Zaczekajmy do Euro ? przekonują radni Stowarzyszenia dla Garwolina.

- Za pół roku mamy mistrzostwa. Ta trasa będzie jedna z tras tranzytowych, będzie tędy przejeżdżać dużo ludzi, myślę że także takich, którzy są zainteresowani inwestowaniem. Wówczas okaże się czy jest zainteresowanie tym terenem czy nie. Myślę, że trzeba zrobić akcję marketingową. Jeśli to nie przyniesie skutku, zmienię zdanie ? deklarował Krzysztof Wielgosz, przewodniczący komisji budżetu i rozwoju gospodarczego.

Starostwo drugi raz już wnioskuje do rady miasta o zmianę zapisów w miejscowym planie zagospodarowania terenu, aby działki o dużej powierzchni, między innymi 10-hektarowe, podzielić na mniejsze. - Zdaje sobie sprawę, że powinniśmy szukać dużego inwestora, ale to jest bardzo trudne. Pan Zbyszek Leszek kupić niecałe cztery hektary, a tam pracuje prawie 500 osób ? przekonywał radnych Stefan Gora, wicestarosta garwoliński. - Na mniejsze działki łatwiej znaleźć mniejszego inwestora, który będzie tu chciał zainwestować duże pieniądze. W sumie można też sprzedać je za wyższą kwotę niż gdyby ją sprzedawać jako jedna dużą działkę ? dodał.

reklama


Na mniejsze działki łatwiej znaleźć mniejszego inwestora [Stefan Gora]

- To ma być strefa aktywności gospodarczej, a to się nie stanie na małych działkach. Będzie Euro, więc dajmy szansę. Jeśli ktoś ma pieniądze to nie kupi 10 hektarów, żeby siać tam zboże ? kontrargumentował Marek Janiec, przewodniczący rady miasta.

Zdaniem radnych ze Stowarzyszenia dla Garwolina jak na razie niewiele się dzieje w zakresie promocji tego terenu, a poza tym w strefie są także mniejsze, 3- i 5-hektarowe działki. Diabeł jednak tkwi w szczegółach.

- Mniejsze działki od strony miasta nie maja planu zagospodarowania, tylko studium, więc trzeba by było występować o indywidualną decyzję. Do tego są to grunty z zapisaną funkcją mieszkaniowo-usługową, wiec trudno liczyć tu na to, ze sprzedamy to drogo. Produkcji na tych terenach nie będzie ? przekonywał wicestarosta. Bezskutecznie jednak. Komisja budżetowa negatywnie zaopiniowała wniosek stosunkiem głosów 8 ?przeciw?, 6 ?za?. Od głosu wstrzymał się radny Krzysztof Mazurek.

Justyna Dybcio


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz
reklama