czan ad block test

Publicystyka

Jeśli chcesz, aby Twój tekst został opublikowany prześlij go na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Publikujemy wyłącznie teksty podpisane imieniem i nazwiskiem.

Antykomentator, czyli kto?

Opublikowano: 24 luty 2012, 18:43 Kategoria Moim zdaniem

Przez prawie 11 miesięcy od wystartowania portalu dodano u nas ponad 5800 komentarzy. Autorów dwóch z nich ustalają organy ścigania. Kilkadziesiąt nie zostało opublikowanych, bo nie sprostały wymogom regulaminu. I gdyby taki „przesiew” prowadzić dalej, to pewnie tylko połowa z wszystkich komentarzy coś wnosiła do sprawy. Reszta to antykomenatrze pisane przez antykomentatorów.

Rzecz o wolności i zajadliwości, czyli felieton na dwa głosy

W rozmowie z osobą, która nie podarowała komentatorowi posądzenia o łapówkarstwo, doszedłem do wniosku, że w Garwolinie nie może się nic nikomu udać. Nie może osiągnąć sukcesu, bo pewnie stoją za tym układy i układziki. Nie może wygrać zawodów sportowych, bo pewnie przeciwnicy byli „cienkimi Bolkami”. Nie można, bo... tak. Nie można, bo... ja tego nie osiągnąłem.

Po co o tym piszę? W ostatnich tygodniach w lokalnych portalach można dostrzec nagromadzenie wpisów komentatorów, a raczej antykomentatorów. Po fali komentarzy bliska osoby, której spalił się dom, zraziła się do mediów, których wsparcie mogło okazać się bezcenne w kwestii pomocy.

O obiektywizmie refleksji kilka

Opublikowano: 25 styczeń 2012, 10:59 Kategoria Moim zdaniem
wilga

Od doświadczonego redaktora usłyszałam kiedyś, że „tematy leżą na ulicy” i nie sposób się z tym nie zgodzić. Ale teraz powiem więcej. Czasem tematy same pukają do drzwi – i nieważne, czy są to drzwi redakcji czy umysłu. Ważne, że w najmniej oczekiwanym momencie. Jedno wydarzenie z ostatniego piątku i jego echa, które nie milkną do dzisiejszego poranka, otworzyły w mojej głowie wiele szufladek i przyznam szczerze mam spory problem, żeby się zdecydować, do której zajrzeć głębiej i podzielić się refleksją.

 

Była sesja rady miasta, było spokojnie, a w finale wybuchła "śmierdząca bomba", którą ja, niedoświadczony pismak, postanowiłam opisać, bo kieruje mną tylko i wyłącznie pęd za sensacją. Długo nie trzeba było czekać na lawinę komentarzy z wyrokami Sądu Najwyższego w treści, odpowiednimi paragrafami, zarzutami o nieobiektywizm, opluwanie i zamach na dobre imię radnego. Po raz kolejny przekonałam się na własnej skórze, że dziennikarstwo lokalne to najgorszy kawałek medialnego tortu. Moją uwagę przykuł szczególnie aspekt obiektywizmu. Zaczęłam się zastanawiać, jak ten dziennikarski obiektywizm w wersji „lokalnej”, powinien wyglądać, żeby wszyscy byli zadowoleni. Żeby, jak to mawiają, wilk był syty i owca cała – czyli ludzie chcieli nas czytać, a samorządowcy chcieli jeszcze z nami później rozmawiać.

Pamięć, która nie gaśnie

Opublikowano: 01 listopad 2011, 08:13 Kategoria Moim zdaniem

Znicz – 4 zł, doniczka chryzantem – 20 zł, zachować pamięć o tych, którzy odeszli – bezcenne. Może dla niektórych to zapożyczenie ze znanej reklamy wyda się mało stosowne, ale myślę, że gdyby nasi bliscy, którzy są już po drugiej stronie, mogli powiedzieć, z czego cieszą się najbardziej, to nasza obecność, sięganie do wspomnień, chwila zadumy i nierzadko łza, która zakręci się w oku, byłyby dla nich najważniejsze

 

Jedni odchodzą, czekając wręcz na śmierć, inni – niespodziewanie. Jedni w jesieni życia, inni w kwiecie wieku. Zawsze jednak odchodzą za wcześnie. Za wcześnie dla Nich, bo mieli jeszcze tyle planów i tyle marzeń do spełnienia. Za wcześnie dla nas, bo nie zdążyliśmy się nimi nacieszyć, powiedzieć wielu ważnych słów. Zostawiają po sobie mieszkanie, ubrania, zdjęcia, pustkę, którą można jedynie wypełnić naszymi wspomnieniami.

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.