Dziś o godzinie 16:00 przed siedzibą Urzędu Miasta w Garwolinie zostanie odsłonięta tablica poświęcona dawnemu burmistrzowi miasta Franciszkowi Paśniczkowi. Kim był i czym się zasłużył nie tylko dla miasta nad Wilgą?

Franciszek Paśniczek urodził się 23 sierpnia 1889 roku w Garwolinie. Jego rodzicami byli Józef i Paulina Brzostowscy. Po pobieraniu początkowych nauk w garwolińskiej szkole, uczył się w warszawskim Konserwatorium Muzycznym, które ukończył w 1912 roku.

 

Muzyczne wykształcenie

Trzy lata później wrócił do Garwolina, gdzie dość szybko został przywódcą Polskiej Organizacji Wojskowej. Niedługo lat później Paśniczek został aresztowany przez niemieckiego okupanta. Był bity i poniżany. Po wyjściu na wolność miał codziennie meldować się na posterunku żandarmerii, mieszczącego się naprzeciwko jego domu na ulicy Długiej. W lipcu 1917 roku, dzięki sprawnie działającemu wywiadowi POW, uniknął kolejnego zatrzymania. Zmusiło to go do opuszczenia miasta. Zaciągnął się do Baterii Polskiego Korpusu Posiłkowego. Jednak nie mógł w niej służyć, ponieważ podlegała ona carowi. W drodze powrotnej do Garwolina został aresztowany. Udało mu się uciec. Przez późniejszy kilkumiesięczny okres służył w lubelskich oddziałach POW.

Po demobilizacji Niemców w listopadzie 1918 roku, zaciągnął się do 9. pułku artylerii polowej. Za czteroletnią służbę w tej jednostce został odznaczony Krzyżem Walecznych. Po dziesięciu latach otrzymał również Krzyż Niepodległości za patriotyczną działalność podczas I wojny światowej. Po powrocie do Garwolina nadal działał w POW. Stał się aktywnym działaczem społecznym. W latach 1934-39 pełnił obowiązki burmistrza miasta. Za jego kadencji m.in.: oddano do użytku rzeźnię, rozbudowano plac targowy, założono ogródki działkowe. Przez drugie półrocze 1934 roku był również redaktorem naczelnym „Gazety Powszechnej Garwolińskiej”. Zaraz po wybuchu II wojny światowej założył obwód Garwolin Komendy Obrońców Polski.

Z narażeniem życia

Na przełomie 1939 i 1940 roku rozpoczęła się eksterminacja ludności żydowskiej na terenie powiatu garwolińskiego. Ówczesne władze utworzył getto w Parysowie.  Tymczasem w Garwolinie Paśniczek zawiązał Komitet Pomocy Żydom. Pomimo zakazu Żydzi opuszczali getto. Pokonując 8 km docierali do Garwolina, gdzie dostawali żywność. Polacy narażali za równo życie swoje jak i członków najbliższej rodziny, aby pomóc społeczności żydowskiej.

W okresie okupacji Franciszek Paśniczek z żoną Zofią opiekowali się Alexandrem, synem dr Pawła Liszptata, miejscowego lekarza pochodzenia żydowskiego. Doktor do Garwolina przyjeżdżał raz w tygodniu. Chorych przyjmował w małym domku przy ulicy Senatorskiej. Obecnie Alexander Lipsztat do Olek Netzer.

Pięcioletni Alex rozstał się z rodzicami w 1942 roku. Powiedziano mu, że przyjedzie po niego pani, która zabierze go na wakacje na wieś. - Ostatniego dnia pożegnałem się z ojcem. Posadził mnie na kolanie i powiedział, pokazując mi: Jak ci ktoś powie, żebyś się przeżegnał to zrobisz tak: w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego Amen. Dał mi w ten sposób przepustkę na życie. Stamtąd ta pani przeprowadziła mnie przez bramę getta. Nikt, do tej pory, nie wie pod jakim pozorem. Po kilku dniach przybyłem ciężarówką do Garwolina – wspomina tamte chwile Olek Netzer.

Na miejscu pani Zofia kazała mówić sobie: „ciociu”. Od tamtej pory młody chłopiec nazywał się Andrzej Paśnik, tak aby nikt nie wiedział, że jest Żydem. – Zaufałem tej kobiecie od samego początku. Traktowałem ją jak matkę – dodaje Netzer. Po wojnie nastolatek przeżył ciężkie chwile, kiedy z biologiczną rodziną wyjechał do Izraela. Franciszek Paśniczek chciał uratować także lekarza Lipsztata. Jednak ten wrócił do żony do warszawskiego getta.

Wzruszające spotkanie

Po wojnie nastały ciężkie czasy dla rodziny Paśniczków. Pani Zofia prowadziła przydomowy,  mały sklepik ze słodyczami, gdzie zaopatrywali się głównie uczniowie pobliskiej szkoły. Franciszek nie umiał się pogodzić z zaistniałą systemem w kraju. Był fizycznie i psychicznie wyczerpany. Chorował, zmarł 5 listopada 1955 roku. Żona żyła jeszcze przez 8 lat od śmierci męża. Ich syn Grzegorz, który był żołnierzem Armii Krajowej, zmarł w 1967 roku.

W 1997 Olek Netzer przyjechał do Garwolina w celu odnalezienia jakichkolwiek śladów po rodzinie Paśniczków. – Udałem się na ulicę Długą i próbowałem rozpoznać dom, w którym mieszkałem. Nagle podszedł do mnie człowiek i zapytał kogo szukam. Odpowiedziałem, że kogoś kto zna rodzinę Paśniczków. Usłyszałem w odpowiedzi: „Ja jestem z tej rodziny”. Zanim zdołałem coś powiedzieć on dodał: „Ty jesteś Jędruś”. – wspomina. Człowiekiem, który okazał wtedy pomoc był Antoni Frąckiewicz, syn siostry Paśniczka.

Docenieni

21 czerwca 2006 roku w Teatrze Dramatycznym uroczyście wręczono medale Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Odznaczenie dla państwa Paśniczków, z rąk ambasadora Izraela, odebrał Janusz Rękawek.

Dzisiaj o godzinie 16:00 zostanie uroczyście odsłonięta upamiętniająca go tablica umieszczona na budynku Urzędu Miasta.

Na zdjęciach w galerii dyplom potwierdzający nadanie medalu Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, Franciszek Paśniczek, Zofia Paśniczek.

Łukasz Korycki

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Dodając komentarz oświadczasz, że akceptujesz regulamin dodawania komentarzy

Kod antyspamowy
Odśwież

Ta strona używa tzw. cookies. Ustawienia możesz zmienić w preferencjach przeglądarki.